SamodzielnyInwestor.pl

Dollar Cost Averaging – uśrednianie kosztów zakupu działa nawet gdy nie masz pojęcia o rynku

Ile razy słyszeliście pytanie: „Czy to dobry moment na inwestowanie?”

Prawdopodobnie setki. I za każdym razem odpowiedź brzmi tak samo: nikt nie wie. Ale istnieje strategia, która sprawia, że to pytanie staje się całkowicie nieistotne. Strategia, dzięki której możecie przestać zgadywać, przestać analizować wykresy i przestać słuchać „ekspertów” w telewizji.

Ta strategia nazywa się uśrednianie kosztów zakupu (ang. Dollar Cost Averaging, DCA) – i po przeczytaniu tego wpisu zrozumiecie, dlaczego jest to prawdopodobnie najlepsza metoda inwestowania dla 99% z Was.


Czym jest uśrednianie kosztów zakupu?

Idea jest prosta do bólu: inwestujecie tę samą kwotę, regularnie, niezależnie od tego co dzieje się na rynku.

Może to być 500 zł co miesiąc. Może 1000 zł co kwartał. Może 200 zł co tydzień. Kluczowe są trzy elementy:

  1. Stała kwota – zawsze ta sama
  2. Regularny interwał – zawsze w tym samym odstępie czasu
  3. Niezależnie od warunków rynkowych – kupujecie gdy rynek rośnie, kupujecie gdy spada

Brzmi nudno? Być może. Ale ta „nuda” może być warta setki tysięcy złotych.


Magia matematyki – dlaczego to działa?

Pozwólcie, że pokażę Wam coś fascynującego na przykładzie, który opisuje Andrew Tobias w swojej klasycznej książce o finansach osobistych.

Wyobraźcie sobie, że inwestujecie 3000 $ rocznie w fundusz, którego cena zmienia się następująco:

RokCena jednostkiWpłataKupione jednostki
125 $3 000 $120
245 $3 000 $67
325 $3 000 $120
45 $3 000 $600
525 $3 000 $120
SUMA15 000 $1 027

Zauważcie coś dziwnego?

Logicznie rzecz biorąc, powinniście mieć dokładnie te 15 000 $, które włożyliście, prawda?

Nieprawda.

Macie 1 027 jednostek × 25 $ = 25 675 $

To 71% więcej niż zainwestowaliście – mimo że fundusz nie wzrósł ani o cent!

Dlaczego tak się dzieje?

Spójrzcie na rok 4. Kiedy cena spadła do 5 $, Wasze 3000 $ kupiło 600 jednostek – pięć razy więcej niż przy cenie 25 $. Kiedy cena wróciła do normy, te 600 jednostek było warte 15 000 $.

Uśrednianie kosztów automatycznie kupuje więcej, gdy jest tanio, i mniej, gdy jest drogo. Nie musicie analizować wykresów ani czytać prognoz – matematyka robi to za Was.


Praktyczny przykład z liczbami od Williama Bernsteina

William Bernstein w swojej książce „The Four Pillars of Investing” pokazuje ten mechanizm jeszcze prościej:

Załóżmy, że fundusz waha się między 5 a 15 $ w ciągu roku, a Wy inwestujecie 100 $ miesięcznie, kupując po cenach 10 $, 5 $ i 15 $.

CenaWpłataKupione jednostki
10 $100 $10,00
5 $100 $20,00
15 $100 $6,67
SUMA300 $36,67

Średnia arytmetyczna ceny: (10 + 5 + 15) / 3 = 10 $

Wasza rzeczywista średnia cena zakupu: 300 $ / 36,67 jednostek = 8,18 $

Kupiliście 18% taniej niż wynosi średnia cena rynkowa – bez żadnej analizy, bez market timingu, bez stresu.


Historia Sue, Jima i Toma – najważniejsza lekcja

Morgan Housel w bestsellerowej książce „The Psychology of Money” opisuje eksperyment myślowy, który powinien Was przekonać raz na zawsze.

Wyobraźcie sobie trzech inwestorów oszczędzających 1 dolara miesięcznie od 1900 do 2019 roku:

Sue – systematyczna inwestorka

Jim – ostrożny inwestor

Tom – bardzo ostrożny inwestor

Wyniki po 119 latach:

InwestorStrategiaKońcowa wartość
SueSystematyczne DCA435 551 $
JimUnikanie recesji257 386 $
TomOstrożne unikanie234 476 $

Sue ma prawie dwukrotnie więcej pieniędzy niż Jim i Tom.

A teraz najciekawsze: między 1900 a 2019 było 1 428 miesięcy. Tylko około 300 z nich przypadło na recesję – czyli 22% czasu.

Sue wygrała o 75% więcej pieniędzy tylko dlatego, że zachowała spokój przez te 22% czasu, kiedy inni panikovali.


Psychologia – najtrudniejsza część

Dotarliśmy do sedna sprawy. Matematyka uśredniania kosztów jest piękna i prosta. Problem w tym, że Wasz mózg będzie walczył przeciwko Wam.

William Bernstein nie owija w bawełnę:

„Kupowanie tych 20 jednostek po 5 $ wymagało ogromnej siły woli, ponieważ kupowaliście w tym, co John Templeton nazywał 'punktem maksymalnego pesymizmu’.”

Wyobraźcie sobie, jak to jest:

Wszyscy wokół krzyczą, że to szaleństwo. Media pełne są apokaliptycznych nagłówków. Wasze portfolio jest na minusie 30%, 40%, 50%.

I właśnie wtedy macie kliknąć „Kup”.

Bernstein cytuje autora Freda Schweda:

„Są rzeczy, których nie da się wytłumaczyć dziewicy słowami i obrazkami.”

Dopóki nie przeżyliście prawdziwej bessy, nie wiecie, czy macie emocjonalną stabilność, by kontynuować inwestowanie gdy wszystko spada.


Jak to zmienia perspektywę?

Andrew Tobias ma świetną obserwację:

„Jeśli jesteście systematycznymi inwestorami, powinniście witać spadki z otwartymi ramionami i checkbookiem w ręku.”

Pomyślcie o tym:

To samo dotyczy akcji. Jeśli macie 20-30 lat do emerytury i regularnie inwestujecie, bessa to najlepsza rzecz, jaka może Wam się przydarzyć.

Paradoks: Waszym „najskrytszym marzeniem” – jak pisze Tobias – powinna być długa i niszcząca bessa zaraz po tym, jak zaczynacie inwestować. Wtedy przez lata będziecie kupować tanie jednostki, a na końcu, gdy rynek się odrodzi, będziecie siedzieć jak pączki w maśle.


Uczciwe ostrzeżenie – DCA nie jest darmowym obiadem

Muszę być z Wami szczery. Uśrednianie kosztów nie eliminuje ryzyka – ono je rozkłada.

Bernstein ostrzega:

„DCA wiąże się z ryzykiem; cały Wasz okres zakupów może przypadać na potężną hossę i być natychmiast kontynuowany przez długotrwały spadek cen.”

Wyobraźcie sobie, że zaczęliście systematycznie inwestować w 1995 roku. Przez pięć lat kupowaliście coraz droższe akcje w szalejącej bańce dotcomów. A potem przyszedł rok 2000 i rynek spadł o 50%.

Czy to znaczy, że nie warto? Absolutnie nie. To znaczy, że:

  1. DCA nie jest magicznym zaklęciem – to narzędzie minimalizujące ryzyko złego timingu
  2. Horyzont czasowy ma znaczenie – im dłużej inwestujecie, tym lepiej DCA działa
  3. Dywersyfikacja jest kluczowa – nie stosujcie DCA na pojedynczej akcji (o tym za chwilę)

Kluczowe ostrzeżenie: DCA + pojedyncze akcje = przepis na katastrofę

Tobias daje brutalnie szczerą przestrogę:

„Problem […] polega na tym, że niektóre akcje nie wracają do zdrowia. Można stracić fortunę, kupując coraz więcej, gdy akcja staje się coraz tańsza. Zaufaj mi – wiem.”

Uśrednianie kosztów działa fantastycznie na cały rynek (np. ETF na S&P 500, MSCI World), ponieważ rynek jako całość „zawsze” się odrodzi.

Ale pojedyncza spółka? Może zbankrutować. Może nigdy nie wrócić do dawnych poziomów.

Jeśli stosowalibyście DCA na którejkolwiek z tych spółek, stracilibyście wszystko.

Rozwiązanie: Stosujcie uśrednianie kosztów na szerokie indeksy (ETF-y typu VWCE, IWDA) lub zdywersyfikowane fundusze. Nigdy na pojedyncze akcje.


Jak wdrożyć DCA w 4 krokach?

Krok 1: Ustalcie kwotę

Ile możecie oszczędzać miesięcznie? 200 zł? 500 zł? 1000 zł?

Zasada: regularność > wielkość. Lepiej 300 zł co miesiąc przez 10 lat niż 3600 zł raz w roku „jak będą okazje”.

Krok 2: Wybierzcie instrument

Dla większości z Was najlepszy wybór to:

Krok 3: Zautomatyzujcie

Ustawcie zlecenie stałe z konta na konto maklerskie. Pieniądze powinny „znikać” z konta zanim zdążycie je wydać.

Niektóre platformy pozwalają na automatyczne zakupy – wykorzystajcie to!

Krok 4: Zapomnijcie

Najważniejszy krok. Nie sprawdzajcie notowań codziennie. Nie czytajcie prognoz. Nie słuchajcie „ekspertów”.

Jak pisze Tobias:

„A potem – w większości przypadków – po prostu tego się trzymajcie.”


Kiedy MA sens modyfikacja strategii?

Tobias przyznaje, że w niektórych sytuacjach można rozważyć zmiany:

  1. Rynek wydaje się ekstremalnie przewartościowany i akurat szukacie pieniędzy na coś konkretnego (zaliczka na mieszkanie, inwestycja w firmę)


  2. Ze względów podatkowych – przenosicie środki z akcji do obligacji w ramach IKE/IKZE (bez konsekwencji podatkowych)


  3. Pojawiła się klasa aktywów po bessy – jak nieruchomości rolne w latach 80., obligacje śmieciowe w 1991, albo rynki wschodzące w 1998


Ale generalnie? „Buy and hold” to droga do celu dla długoterminowych pieniędzy.


Podsumowanie: Dlaczego DCA działa?

ZaletaWyjaśnienie
Eliminuje timingNie musicie zgadywać „dobrego momentu”
Wykorzystuje zmiennośćKupujecie więcej gdy tanio, mniej gdy drogo
Buduje dyscyplinęAutomatyzacja usuwa emocje z równania
Redukuje stresSpadki stają się okazjami, nie katastrofami
Działa matematycznieŚrednia ważona < średnia arytmetyczna

Uśrednianie kosztów nie jest najbardziej ekscytującą strategią. Nie będziecie mieli historii o „kupiłem na dnie i zarobiłem 200%”.

Ale za to będziecie mieli coś lepszego: spokój ducha i systematycznie rosnące portfolio.

Jak pokazuje przykład Sue – systematyczność i zimna krew przez zaledwie 22% „trudnego” czasu może dać Wam 75% więcej pieniędzy niż próby przechytrzenia rynku.


Co teraz?

  1. Obliczcie, ile możecie oszczędzać miesięcznie (bądźcie realistyczni)
  2. Wybierzcie globalny ETF lub fundusz indeksowy
  3. Ustawcie automatyczne przelewy
  4. Zapomnijcie o rynku i wróćcie tu za rok, by zobaczyć efekty

A jeśli w międzyczasie rynek spadnie o 30%?

Uśmiechnijcie się. Właśnie dostaliście świetną zniżkę.


Źródła:


Podobał się artykuł?

Jeśli moje kalkulatory lub artykuły pomogły Wam w planowaniu finansów – możecie postawić mi kawę!

Postaw kawę
Exit mobile version