Dlaczego inwestowanie w IPO to zły pomysł?

Zdecydowaną większość obrotu giełdowego stanowią transakcje pomiędzy inwestorami. Kiedy kupuję akcje będące wcześniej w Twoim posiadaniu, zgodnie ze ścisłą definicją ekonomiczną, nie inwestuję. W końcu pieniądze, które płacę za te aktywa, nie trafiają do spółki reprezentującej te akcje, ale do ich poprzedniego właściciela. Sednem istnienia giełdy jest jednak pozyskiwanie kapitału przez firmy, czyli sprzedaż akcji na rynku pierwotnym. Tylko wtedy, gdy kupujemy akcje w ramach tak zwanej „pierwszej oferty publicznej” (IPO, ang. Initial Public Offering), faktycznie zapewniamy kapitał na pozyskanie personelu, budynków, urządzeń i maszyn. Tylko wtedy naprawdę inwestujemy.
I tutaj następuje niespodziewany zwrot narracji – zyski z „prawdziwego inwestowania” – to znaczy z zakupu akcji w ofertach emisji pierwotnej, są zazwyczaj mizerne. W dzisiejszym wpisie prezentuję statystyki potwierdzające tezę o małej atrakcyjności inwestycji w IPO oraz postaram się odpowiedzieć na pytanie – dlaczego niektórzy inwestorzy ciągle są skłonni do brania w nich udziału? Dowiecie się też kim jest profesor ukrywający się pod pseudonimem Mr. IPO oraz czym jest klątwa zwycięzcy. Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej „Dlaczego inwestowanie w IPO to zły pomysł?”