Przewidywanie rynku jest niemożliwe – przestań tracić na nie czas!

Jak osiągać najlepsze wyniki w swoich inwestycjach? Wielu inwestorów zadaje sobie to pytanie i bezskutecznie poszukuje na nie odpowiedzi. Być może korzystnym podejściem byłoby dopasowanie swoich decyzji do zachowań rynku i unikanie strat poprzez wycofywanie udziałów podczas bessy? Być może autorzy biuletynów inwestycyjnych lub analitycy giełdowi, którzy specjalizują się w przewidywaniu przyszłości, będą naszymi najlepszymi sojusznikami?

W dzisiejszym wpisie przytoczę dane statystyczne, które wskazują, że tak naprawdę nikt nie jest w stanie skutecznie przywidywać zachowań rynku, a także przywołam opinie ekspertów finansowych dotyczące tego zjawiska.

Nie pozostawię Cię też całkowicie bezradnym wobec ukazanej nieprzewidywalności – doradzę jak ją zaakceptować i wykorzystać poprzez zmianę swojej perspektywy wobec inwestowania. Jakby tego było mało – będziesz miał okazję dowiedzieć się co nieco o hipotezie rynku efektywnego i Portfolio Permanentnym. Zapraszam do lektury!

Biuletyny inwestycyjne – porada gorsza od ślepego trafu

John Graham i Campbell Harvey, obaj uznani i utytułowani ekonomiści, przeprowadzili wyczerpujący przegląd 237 biuletynów inwestycyjnych w swoim artykule z 1997 roku Grading the Performance of Market-Timing Newsletters. Celem pracy było zbadanie trafności zawartych w nich rekomendacji – czyli zaleceń kupna bądź sprzedaży akcji poszczególnych spółek. Jak się okazuje, zaledwie jedna czwarta zaleceń była poprawna, co stanowi wynik dużo gorszy niż szanse wytypowania rezultatu rzutu monetą!
Co gorsza, badanie nie wyłoniło analityków, których przewidywania byłyby konsekwentnie poprawne, chociaż było wielu, którzy mylili się z zadziwiającą regularnością. Uwagę przykuwa zwłaszcza jeden znaczący doradca inwestycyjny, którego przewidywania przyniosły zdumiewającą roczną stratę 5,4% w okresie 13 lat! W tym samym okresie indeks S&P 500 osiągnął zysk 15,9%. Od 1997 roku zmieniło się jedynie to, że rekomendacje inwestycyjne są bardziej dostępne – czy to w formie newsletterów, czy stron z płatnym dostępem. W dalszym ciągu, jedyny profit możliwy do uzyskania poprzez takie biuletyny, to pieniądze otrzymywane przez wydawcę za subskrypcje.

Znany autor, analityk i doradca inwestycyjny David Dreman w swojej książce Contrarian Market Strategy: The Psychology of Stock Market Success skrupulatnie prześledził ekspertyzy finansowe z lat 1929-1980 i stwierdził, że strategie oparte na rekomendacjach inwestycyjnych przynoszą gorsze wyniki niż szeroki rynek z 77% częstotliwością. Jest to powtarzający się motyw niemal wszystkich badań opinii „eksperckich” – w kwestii inwestycji, są one nietrafione w trzech na cztery przypadki!

(Nie)efektywne analizy

Te i inne dowody odnoszą się do tzw. efektywności rynku. Szczegółowa dyskusja na temat hipotezy rynku efektywnego wykracza poza zakres tego artykułu. W wielkim skrócie – nie ma sensu analizować perspektyw dla poszczególnych akcji (lub całego rynku) na podstawie publicznie dostępnych informacji, ponieważ te dane zostały już uwzględnione w wycenie akcji (lub w stanie rynku).
Płynie z tego wniosek, że zamiast próbować analizować i przewidywać przyszłe ruchy giełdy, lepsze efekty uzyskamy wybierając akcje losowo (sic!) bądź kupując reprezentację całościowego indeksu giełdowego (jednostki ETF). Druga opcja, to zdecydowanie moja rekomendacja dla samodzielnych inwestorów!

Mając na uwadze opisaną już nieskuteczność większości prognoz finansowych, ciągle mnie zadziwia ilość czasu, jaką media finansowe i środki masowego przekazu poświęcają cenionym analitykom próbującym skorelować ruchy rynku z wydarzeniami politycznymi i gospodarczymi. Prawie zawsze cytowani analitycy są pracownikami dużych domów maklerskich; ktoś mógłby pomyśleć, że tak poważne instytucje mogłyby z czasem mieć dość ciągłej emisji nietrafionych przewidywań. Łatwo jednak zrozumieć, dlaczego połączone wysiłki wszystkich doradców inwestycyjnych nie są w stanie pokonać rynku. Oni są rynkiem.

Słynni inwestorzy o przewidywaniu przyszłości

Inwestowanie dotyczy jednak przyszłości, więc nie możemy się od niej całkowicie uwolnić. Jako inwestorzy nasze decyzje zawsze wiążą się z pewnym poziomem niepewności. Jeśli moja opinia i przytoczone badania nie przekonują Cię co do niepoznanej natury przyszłości i kruchości prognoz, może przemówi do Ciebie to, co mieli na ten temat do powiedzenia czołowi przedstawiciele świata finansów i najlepsi inwestorzy w historii:

Przez wszystkie 55 lat spędzonych na Wall Street, zanim przeszedłem na emeryturę aby robić coś o wiele ważniejszego, nigdy nie byłem w stanie przewidzieć kiedy rynek wzrośnie lub spadnie. Nie byłem też w stanie znaleźć na powierzchni Ziemi nikogo z wartościową opinią na temat tego, kiedy rynek będzie rosnąć lub spadać.

John Templeton

Gdybyśmy naprawdę wiedzieli co przyniesie przyszłość, to byłoby to wszystko, co musielibyśmy wiedzieć; ale ponieważ ludzie związani z giełdą mogą tylko zgadywać przyszłość i mają żenujący zwyczaj błędnego zgadywania, najlepiej nie kłaść zbyt dużego nacisku na ich prognozy.

 Benjamin Graham

Jedyną pozytywną rolą ludzi stawiających prognozy jest ta, że sprawiają, iż wróżbici wypadają lepiej.

Warren Buffett

A więc – czy to dobry moment aby kupić ________?

Po przeczytaniu powyższych akapitów pewnie już wiesz, że (nie tylko według mnie) próby przewidywania tendencji rynkowych to zły pomysł. Jeżeli jednak zapytasz przeciętnego inwestora, czy martwi się o zmianę swojego portfolio w niewłaściwym czasie, to założę się, że otrzymasz uczciwą i złożoną odpowiedź:

„Czy to naprawdę dobry pomysł, aby dodać więcej akcji przy tak wysokich wycenach? „
Co z obligacjami przy tak niskich stopach procentowych? Słyszałem, że to teraz okropny pomysł. ”

Strach przed podjęciem nowej inwestycji, która momentalnie obróci się na Twoją niekorzyść może być silnym środkiem odstraszającym. Rozumiem. Z mojego doświadczenia wynika, żeby wyeliminować ten strach, musisz zmienić swoją perspektywę.

Skup się na składzie swojego portfolio!

Jedną z największych przeszkód, jakie widzę w inwestowaniu – od początkującego samodzielnego inwestora aż do największych nazwisk w branży – jest zauroczenie analizowaniem każdej inwestycji w izolacji, a nie badanie wyników portfolio jako całości. Aby zobaczyć, co mam na myśli i dlaczego jest to ważne, spójrzmy na kilka różnych aktywów – akcje, obligacje długoterminowe, złoto i gotówkę. Jestem przekonany, że dobrze poinformowani inwestorzy mogą konstruować przekonujące argumenty za tym, dlaczego każdy z wymienionych ma obecnie bardzo złe perspektywy. Patrząc na historyczne wyniki, utknięcie w najgorszym scenariuszu dla jednego zasobu nie jest zbyt atrakcyjne. Mówimy tu o wieloletnich nieprzerwanych okresach strat (dane poniżej dotyczą rynku amerykańskiego, okres styczeń 1972 do maj 2020):

Roczne procentowe stopy zwrotu dla amerykańskiego rynku akcji, źródło: portfoliovisualizer.com
Roczne procentowe stopy zwrotu dla amerykańskich obligacji długoterminowych, źródło: portfoliovisualizer.com
Roczne procentowe stopy zwrotu dla złota, źródło: portfoliovisualizer.com
Roczne procentowe stopy zwrotu dla amerykańskiej gotówki (reprezentowane przez 3 miesięczne bony skarbowe), źródło: portfoliovisualizer.com

Jeśli jednak spojrzymy na każdy ze składników z osobna to całkowicie przegapimy całość jaką tworzą. Łącząc równe części każdego z tych czterech aktywów, otrzymujemy Portfolio Permanentne opisane w latach 80-tych przez Harry’ego Browne’a w książce Fail-Safe Investing. Jest to klasyczny przykład jednej z najbardziej stabilnych strategii w zakresie alokacji aktywów.

Roczne procentowe stopy zwrotu dla Portfolio Permanentne, źródło: portfoliovisualizer.com

Zwróć uwagę, jak Portfolio Permanentne prezentuje jednocześnie niską ilość lat bez zysku oraz niewielki poziom strat w tych latach. Przewidywalność tej alokacji doskonale widać na wykresie ukazującym przyrost wartości tego portfolio przyrównane do przyrostu jego najmniej skorelowanych składników: akcji i złota. Więcej o tym, jak powstaje taki efekty wygładzenia wyników możesz poczytać we wpisie o dywersyfikacji.

Przyrost wartości dla trzech alokacji: Portfolio Permanentne, 100% akcje i 100% złoto, źródło: portfoliovisualizer.com

Chociaż staranne rozważenie oczekiwanych zwrotów z każdego składnika portfolio jest podstawą klasycznej strategii inwestycyjnej, w pewnym sensie pomija sens nowoczesnej alokacji aktywów. Podobnie jak ciasto nie wyjdzie takie samo, jeśli pominiesz mąkę w przepisie, tak portfolio nie zapewni określonego stosunku ryzyka do zysków, jeśli pominiesz niektóre aktywa. Wybierz odpowiedni dla Ciebie przepis, który uwzględnia niepewność rynku a zachowanie poszczególnych składników stanie się wtedy w dużej mierze nieistotne. Być może Portfolio Permanentne będzie właśnie odpowiedzią której szukasz?

Przekaz dla samodzielnych inwestorów

Rynek jest mądrzejszy od Ciebie; jest również mądrzejszy od ekspertów. Pamiętaj, że nawet zepsuty zegar pokazuje właściwą godzinę dwa razy dziennie – nawet najbardziej nieudolny analityk od czasu do czasu będzie miał swoją trafną prognozę i prawdopodobnie wkrótce po tym udzieli wywiadu w TVN24 Biznes. Nikt konsekwentnie nie prognozuje kierunku rynku. Bardzo niewielu zarządzających funduszami inwestycyjnymi w dłuższej perspektywie pokonało rynek; osoby, które dokonały tego w niedawnej przeszłości, prawdopodobnie nie zrobią tego w przyszłości. Ci, którzy podążają za stadem często są przez nie tratowani.

Jako inwestor musisz odważyć się myśleć samodzielnie, najlepiej rozpatrując perspektywę Twojego portfolio jako całości!

Cieszę się, że dotarłeś do końca wpisu i mam nadzieję, że nauczyłeś się z niego paru pożytecznych rzeczy! Zapraszam Cię do polubienia i śledzenie strony Samodzielny Inwestor na Facebooku gdzie jako pierwszy dowiesz się o nowych wpisach oraz do dołączenia do grupy Samodzielnych Inwestorów – możesz tam wymieniać uwagi i zadawać pytania związane z inwestowaniem pasywnym i długoterminowym z wykorzystaniem funduszy indeksowych i ETF.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *